Cukrzyca – Gdy Brakuje Słodyczy w Życiu
Słodycze na stres i tęsknota za czułością – (duchowe spojrzenie, totalna biologia i ścieżka uzdrowienia)
Pamiętam wiele takich chwil, kiedy zmęczona po całym dniu sięgałam po coś słodkiego – czasem nieświadoma, jakby ręka wiedziała szybciej niż ja, że „trzeba się czymś pocieszyć”. Ciastka, cukierki, kawałek czekolady… Moją ulubioną jest „fioletowa goplana” 🙂
Przejadałam się słodyczami do czasu, aż zrozumiałam, że nigdy nie chodziło o prawdziwy głód fizyczny. To było wołanie mojej duszy o miłość, czułość i obecność. Odkryłam, że cukrzyca ma swoje korzenie w nierozwiązanym konflikcie emocjonalnym, w tęsknocie za słodyczą życia, której kiedyś zabrakło. Gdy wkładałam delikatną kostkę czekolady do ust, smak pobudzał we mnie uczucie szczęścia i przywoływał obrazy z dzieciństwa: ciepło słońca na łące, marzenia o „wielkiej miłości” i niewinną nadzieję, że świat może być bezpieczny i dobry. W rzeczywistości pragnęłam nie czekolady – pragnęłam poczuć się kochana, widziana i ważna.
To był głód innego rodzaju – głód słodyczy życia, czułości i ciepła drugiej osoby.
Tęsknota za byciem przytuloną, za ciepłym słowem, za spojrzeniem pełnym miłości.
Za tym, co może odczuwałam jako głód w dzieciństwie, gdy rodzice byli zbyt zajęci.
Albo za tym, co bolało w dorosłości – kiedy partner zamiast przytulenia odsuwał się albo to ja już nie miałam siły odwzajemniać bliskości.
Słodycz życia czasami po prostu gdzieś się gubi.
A my – w akcie tęsknoty – sięgamy po słodycze, żeby wypełnić pustkę.
Co mówi totalna biologia o cukrzycy?
W ujęciu totalnej biologii, choroby są odpowiedzią ciała na nierozwiązane emocjonalne konflikty.
W przypadku cukrzycy najczęściej chodzi o:
- konflikt braku miłości, czułości lub radości,
- konflikt odrzucenia albo niemożności bycia blisko,
- konflikt oporu – kiedy ktoś bardzo chce miłości, ale jednocześnie boi się jej przyjąć lub ją odrzuca.
Cukier symbolizuje miłość, czułość i radość życia.
Jeśli doświadczamy braku tych emocji lub mamy przekonanie, że „życie nie jest słodkie”, ciało próbuje zatrzymać cukier we krwi, jakby mówiło:
„Jeśli nie mam dostępu do słodyczy w relacjach, zatrzymam słodycz w ciele.”
A oto przykładowe tła emocjonalne według totalnej biologii:
- dzieciństwo bez dostatecznej miłości i bliskości,
- trudne, chłodne relacje partnerskie,
- odrzucenie lub brak akceptacji,
- wewnętrzny bunt przeciwko temu, że „muszę żyć takim życiem”,
- tęsknota za utraconą radością i spontanicznością.
Psychobiologia pokazuje też, że cukrzyca typu 1 i typu 2 mają pewne różnice w tle emocjonalnym:
- Typ 1 – często związany z bardzo silnym konfliktem miłości w dzieciństwie (np. separacja od matki, nagłe odrzucenie, żal, smutek).
- Typ 2 – bardziej zmaganie dorosłego człowieka z brakiem radości życia, zatrzymaną spontanicznością.
Co mówią badania naukowe?
Psychologia i medycyna coraz częściej dostrzegają związek między emocjami a rozwojem cukrzycy:
- Badania (np. opublikowane w Journal of Psychosomatic Research) pokazują, że długotrwały stres emocjonalny zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2.
- Inne analizy wykazują, że traumy z dzieciństwa (np. brak opieki emocjonalnej) istotnie korelują z występowaniem problemów metabolicznych w dorosłym życiu.
- Przewlekły stres wpływa na gospodarkę hormonalną – podwyższając poziom kortyzolu, który z kolei zwiększa insulinooporność.
Mówiąc prościej:
niewyrażone emocje mogą „przyblokować” metabolizm.
Jakie emocje warto uzdrowić w przypadku cukrzycy?
- Tęsknota za miłością – uznać, przyjąć, ukochać swoje wewnętrzne dziecko, które tęskniło.
- Poczucie bycia nieważnym – zmieniać na przekonanie: „Zasługuję na czułość, na bliskość, na radość.”
- Gorycz wobec życia – uzdrawiać poprzez wdzięczność i szukanie codziennych drobnych przyjemności.
- Brak radości – uczyć się ponownie bawić, cieszyć, tańczyć bez powodu.
- Lęk przed przyjmowaniem miłości – delikatnie otwierać serce na przyjmowanie dobra.
Na poziomie przekonań warto pracować nad zamianą:
- „Życie jest ciężkie” → „Życie przynosi też słodycz.”
- „Nie zasługuję na miłość” → „Miłość jest moim naturalnym stanem.”
- „Muszę radzić sobie sama” → „Mogę otworzyć się na wsparcie.”
- „Nie wolno ufać” → „Z ufnością przyjmuję dobro, które do mnie płynie.”
Co zatem możemy zrobić dla siebie i jak sobie pomóc?
Po pierwsze – krok po kroku puścić wolno i poddać Stwórcy wszystkie emocje odpowiedzialne za tę silną potrzebę otrzymania czułości i „słodyczy”.
Po drugie – uświadomić sobie przekonania, jakie kryją się pod tymi emocjami i je skasować (polecam metodę D. R. Hawkinsa).
Po trzecie – naturalnie osłodzić swoje życie. A jak?
Oto kilka propozycji:
- Skontaktuj się z sercem –
Często, kiedy czujemy pustkę, to dlatego, że nie jesteśmy w kontakcie z tym, czego naprawdę potrzebujemy. Może to być czułość, zachwyt, spontaniczna radość…
Małe pytanie dla siebie każdego dnia:
→ „Czego dziś potrzebuje moje serce, żeby się uśmiechnąć?” - Wprowadź codzienne rytuały przyjemności –
Świadomie wprowadź rzeczy, które pachną, smakują i brzmią jak radość: np. filiżanka dobrej herbaty w ulubionej filiżance, wieczór pod kocem z książką, spacer tylko dla przyjemności (bez mierzenia kroków!).
Uwaga: obowiązuje tu zasada zero pośpiechu 😉 - Otaczaj się pięknem –
Małe cuda dla oka: kwiat na stole, ładna grafika w pokoju, świeczka o zapachu wanilii. Piękno to prawdziwy „cukier” dla duszy. - Inwestuj w relacje pełne ciepła –
Kontakt z ludźmi, przy których czujesz się sobą, bez udawania, bez wykręcania się w supeł. Czasami jedna taka rozmowa nasyca bardziej niż tabliczka czekolady. - Twórz – moja droga (mój drogi) – twórz!
Tworzenie czegoś z serca: pisanie, malowanie, śpiewanie (nawet pod prysznicem), gotowanie nowych potraw, majsterkowanie… - Nie zapominaj o przytulaniu samej siebie!
Tak, dosłownie. Przytulenie siebie, pogłaskanie ramienia, uśmiech do lustra.
Ciało reaguje na dotyk tak samo, jakby przytulał Cię ktoś inny. To wiedza neurobiologiczna, nie tylko „new age” bajeczki. - Wreszcie najważniejsze – odczuwaj wdzięczność!
Codziennie wypisz lub pomyśl o 3 małych „słodyczach” dnia.
To może być coś absurdalnie małego: „słońce przez szybę”, „ktoś mnie dziś przepuścił w kolejce”, „pachniało dziś wiosną w powietrzu”.
Podsumowanie
Cukrzyca to nie tylko wyzwanie ciała – to subtelne, pełne mądrości wołanie duszy:
„Przytul mnie. Nakarm mnie miłością. Pozwól mi poczuć słodycz życia na nowo.”
W świecie, w którym czasem zapominamy o swojej wartości i potrzebach serca, ciało staje się naszym najlepszym nauczycielem. A my – krok po kroku – możemy na nowo odkrywać, że życie naprawdę ma smak…
i niekoniecznie musi to być smak czekolady (choć czasem też 😉). Ważne, aby to był świadomy wybór, nie wynikający z impulsu i nadmiernej potrzeby.
Uwaga: Moje artykuły nie zastąpią porady lekarskiej. Nie są wyznacznikiem tego, co „powinieneś” zrobić, aby uleczyć chorobę. Są delikatnym zaproszeniem do uważności w kierunku ciała. Są duchowym spojrzeniem na przyczyny chorób – głównie z punktu totalnej biologii i własnych obserwacji.
Odkryj więcej z Droga Serca - Lidia Suberlak
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.


