O mnie

Mam na imię Lidia i wierzę, że życie jest opowieścią – czasem pisaną lekko jak bajka, a czasem z rozdziałami, których wolelibyśmy nie czytać. Moja historia to podróż przez miłość, stratę, odkrywanie sensu i uczenie się, że każdy koniec może być początkiem.
Oprócz tego, że jestem nauczycielem, uczę również w inny sposób – opowiadam, piszę, prowadzę ludzi przez ścieżki snów, emocji i uzdrawiania relacji. Moje książki, artykuły i kursy wyrastają z doświadczeń, które ukształtowały mnie jako kobietę, matkę, człowieka poszukującego.
Uwielbiam symbole – te ukryte w snach, w rodowych historiach, w codziennych gestach. Wierzę, że każdy z nas nosi w sobie klucz do własnego spokoju i spełnienia. Moją misją jest pomóc Ci go odnaleźć – z łagodnością, humorem i głębokim szacunkiem do Twojej drogi.
Początek mojej drogi
Od najmłodszych lat, będąc jeszcze dzieckiem odczuwałam różne poziomy energii. Bez powodu zaczynałam krzyczeć, płakać, wpadałam w histerie. Jako nastolatka chętnie przebywałam poza domem na łonie natury lub chodziłam na samotne spacery o zachodzie słońca.
Mając 18 lat zamierzałam wstąpić do Zakonu Sióstr Szarytek. Moja decyzja była na tyle poważna, że miałam już przygotowane miejsce. Bóg zawsze zajmował w moim sercu szczególne miejsce. Dlatego odwleczoną częściowo o zakonie decyzję, zastąpiłam nauką religii. Wybierając tę ścieżkę zawodową ukończyłam Studia Teologiczne na UAM w Poznaniu.
W roku 2000 wyszłam za mąż i urodziłam dwie córki. Moje małżeństwo zostało wystawione na ciężką próbę, gdyż trzy miesiące po ceremonii mąż uległ wypadkowi, w wyniku którego złamał kręgosłup. W 2008 roku zdiagnozowano u niego guz mózgu – glejaka IV stopnia. Diagnoza, a właściwie „wyrok” lekarzy, którzy stwierdzili, że czas życia, jaki mężowi pozostał, to zaledwie pół roku.
Nie poddaliśmy się chorobie. Ten moment, gdy usłyszałam słowa lekarza i dalsze leczenie: operacja, naświetlania, chemioterapia, był dla nas momentem „przebudzenia” i odkrycia nowej drogi.
Historia została opowiedziana przeze mnie w książce pt. „Mój mąż, mój anioł. Droga od choroby nowotworowej do zdrowia”.
Odnowienie

Wszystko, co przeszłam, ukształtowało mnie na nowo. Zmagając się z chorobą męża, poczułam, jak niesamowita siła tkwi w wewnętrznej harmonii i wierze. To wtedy odkryłam, że droga serca nie oznacza jedynie oddania się religii czy modlitwie, ale także głębokiemu zrozumieniu siebie, swoich emocji i tej duchowej energii, która płynie przez nas – niezależnie od trudności, jakie napotykamy.
Wszystkie te doświadczenia, szczególnie walka o zdrowie męża, nauczyły mnie, jak ważna jest integracja ciała i ducha, jak należy troszczyć się o siebie na każdym poziomie – fizycznym, emocjonalnym, intelektualnym i duchowym. Po śmierci męża postanowiłam nie zamknąć się w smutku, ale iść naprzód, dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem, by pomóc innym w odnalezieniu drogi do uzdrowienia i wewnętrznej równowagi.
Szkolenia edukacyjno-terapeutyczne
- Podyplomowe Studium Rodziny – 2 lata
- Edukacja Wczesnoszkolna – 2 lata
- Wychowanie Przedszkolne – 2 lata
- Warsztaty u Gilberta Renaud z Totalnej Biologii – 2 stopnie
- Nauka Szybkiego Czytania Metodą Rodzinną
- Uzyskanie kwalifikacji Facylitatora One Brain – stopień zaawansowany – 4 stopnie
- Ukończenie kursu „Time Perspective Therapy” – Philip Zimbardo
- Kurs Użytkownika z Neurografiki
- Kurs Coachingu Artystycznego – „Therapeutic Art Life Coach”
- „Odważ się marzyć” – Kurs u Alberto villoldo
- „Uzdrawianie Ciemnej Nocy” – Alberto Villoldo
- „Siła w Ośmiu” z Lynne McTaggart
- Kurs – Coach Transformacji
- Szkolenia u Adama Krasowskiego (Obfitość, Mocny Związek)
Poza tym:
- przez 30 lat jako pedagog prowadziłam liczne zajęcia z dziećmi, realizując projekty, programy. Niektóre z nich zostały opublikowane w czasopismach, gazetach lokalnych i na platformie „Educator”.
- Przez kilka lat prowadziłam nauki przedmałżeńskie, wspierając narzeczonych i młodych małżonków.
- Przez dwa lata byłam właścicielem Ośrodka Terapii Emocjonalnej, w którym poprzez sztukę, rozmowy, metodę One Brain i Totalną Biologię wspomagałam dzieci i dorosłych.
Moi kochani!