Sen o Ślubie z Cieniem i Duchowe Kazanie
Sen, który prowadzi mnie do wnętrza. Do zintegrowania tego, co kiedyś odrzucone. Do usłyszenia głosu, który przez lata milczał – a dziś wraca, bym powiedziała światu coś ważnego.
Opis snu:
Śniłam dzisiejszej nocy o ślubie koleżanki, której nigdy nie darzyłam sympatią. Jakoś tak nie trafiałyśmy w te same nuty melodii 😅
Śpiewałyśmy razem w chórze – była zawsze pewna siebie, wyniosła, z małą wiedzą, ale ogromnym przekonaniem o swojej racji. Dziwiłam się, że zaprosiła mnie na swój ślub – i to ja nim zarządzałam.
Złożyłam jej życzenia, a wtedy przytuliłyśmy się ciepło, głęboko, szczerze.
W kolejnej scenie byłam na szkolnej wycieczce – dzieci, stołówka, poczęstunek.
A potem – kościół. Miałam tam coś powiedzieć. Jakby kazanie. Czułam się zdziwiona, trochę przymuszona. Proboszcz? Autorytet? Duch?
Nie do końca chciałam. Ale wiedziałam, że muszę.
To nie był przypadkowy sen. To było wołanie.
Główne symbole w śnie:
- Koleżanka z chóru / ślub / przytulenie
- Szkolna wycieczka / dzieci / stołówka
- Kościół / funkcja / przemawianie / przymus duchowy
Znaczenie symboli osobno:
👰♀️ Koleżanka z chóru – symbol Cienia i siły kobiecości

Według Junga „koleżanka we śnie symbolizuje różnorodne aspekty relacji międzyludzkich, takie jak zaufanie, lojalność, konflikt czy inspiracja. Generalnie to nasze wewnętrzne pragnienia, obawy, a także wewnętrzne cechy.”
Zatem wyśniona koleżanka reprezentuje część mnie, którą kiedyś odrzucałam: zbyt pewna siebie, zbyt głośna, może zbyt dominująca. A jednak: we śnie następuje pojednanie, co symbolizuje przytulenie. Ślub to nie tylko jej ceremonia – to moje zjednoczenie z dawnym Cieniem. Oj tak… zaślubiny. Czuły uścisk mówi: przebaczam, przyjmuję, integruję.
Dzieci – symbol wewnętrznego dziecka i dusz, które prowadzę
Szkoła, stołówka, wycieczka – to moje otoczenie zawodowe, ale też głęboki symbol duchowy.
Dzieci symbolizują moje wewnętrzne dzieci, ale w kontekście twórczości: moje książki, moje treści, moje „maleńkie dzieła”.
Poczęstunek natomiast – dzielenie się tym, co mam – sercem, mądrością, opieką i karmienie ich – dawanie energii.
Kościół i kazanie – wezwanie duszy do wyjścia z cieniem
Kościół to duchowa scena.
A ja – mam mówić. Mam wystąpić. Głosić. Nie jednak z własnej woli. Z wewnętrznego przymusu. I to stanowi wezwanie do duchowego przywództwa – może jeszcze nie całkowicie przyjęte, ale już nieuniknione.
Co to wszystko znaczy razem?
Mój dzisiejszy sen zatem, to opowieść o dojrzewaniu mojej Duszy.
O zintegrowaniu siły, którą kiedyś oceniałam.
O karmieniu tego, co rośnie – nie tylko we mnie, ale i w świecie.
I o wchodzeniu w rolę, której może się bałam – ale do której jestem zaproszona.
To opowieść o tym, jak mój głos wraca. Nie po to, by imponować. Ale by prowadzić, z wnętrza. Z Ducha i miłości.
Zaproszenie do Twojej refleksji:
- Czy jest we mnie jakaś część, którą kiedyś odrzucałam, a dziś czuję gotowość, by ją przytulić?
- Czy są „dzieci”, które chcą być nakarmione moją obecnością – moje pomysły, relacje, twórczość?
- Czy czuję, że moja Dusza zaprasza mnie do wyjścia z cieniem – i powiedzenia czegoś światu, co już od dawna we mnie dojrzewa?
Jeśli czujesz, że twoje sny również prowadzą cię w stronę głębszego zrozumienia siebie – zostań tu ze mną na dłużej i zasubskrybuj bloga.
To nie jest zwykła przestrzeń.
To miejsce, gdzie sen spotyka się z rzeczywistością.
Z czułością,
Lidia 💛
Odkryj więcej z Droga Serca - Lidia Suberlak
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.


