Gdy Twoje Życie jest na Autopilocie – Sen Przychodzi z Ostrzeżeniem
A co jeśli sen jest odpowiedzią na rzeczywistość – tylko podaną językiem, który trzeba dopiero usłyszeć?
Kilka nocy temu przyśnił mi się samolot. Siedziałam w nim, gotowa do startu. Jako, że uwielbiam podczas lotu robić zdjęcia – we snie fotografowałam zdjęcia gór, które wyłaniały się zza okna. Były majestatyczne, piękne, wyraziste – jak wizja, która czeka od dawna, aż wreszcie wezmę ją na poważnie.
Samolot kołował. Rozpędzał się. Nabierał mocy aby wzlecieć. I właśnie wtedy coś go zatrzymywało. Na środku pasa startowego stali jacyś ludzie – niezupełnie ludzcy, ale człekokształtni. Cisi, obecni, nieprzesuwalni. Samolot próbował kilka razy ruszyć, ale nie mógł się wznieść, bo wciąż ktoś stał mu na drodze. W końcu pilot wstał z fotela, zostawił stery i… włączył autopilota. Zaczął rozmawiać przez telefon, jakby to wszystko nie dotyczyło ani jego, ani mnie, ani samolotu, który miał się wznieść.
Obudziłam się z bardzo jasnym poczuciem: to ja jestem w fazie kołowania. I to ja sama stoję sobie na pasie.
Sen jako metafora życia
W psychologii Junga samolot jest symbolem wysokich celów i dalekich – poza granice – podróży. Celów tych prawdziwych, nie tych „na papierze”. Góry, które fotografujemy w wyobraźni – marzeń, które chcą wyjść poza plan, poza notatnik, poza „kiedyś”.
Góry ze snu to moje powołanie. Słowa, mówienie, praca z emocją. Psychologia, totalna biologia, świadomość. Wszystko to, przy czym naprawdę nabieram wiatru w żagle.
A jednak – tak jak w śnie – codzienne życie potrafi ustawić autopilota. Etat, zmęczenie, rutyna, oczekiwania innych, stare przekonania, że stabilność jest ważniejsza niż lot. I nagle okazuje się, że stery są niby trzymane, ale nie przeze mnie.
Kim są postacie blokujące start?
We śnie stali na środku pasa. W życiu stoją na środku mojego „teraz”.
To mogą być:
- stare schematy myślenia,
- lęk przed zmianą,
- cudze potrzeby, które stawiam przed własnymi,
- brak odpoczynku,
- poczucie obowiązku z czasów, kiedy wszystko musiałam unieść sama.
Nie są wrogami.
Są częściami mnie, które chcą mnie uchronić… choć robią to nieporadnie.
Autopilot – największy sabotażysta
Włącza się, gdy:
- jesteśmy zmęczeni,
- nie mamy przestrzeni na marzenia,
- wpadamy w rytm „muszę”,
- gubimy własny głos w hałasie dnia.
Autopilot nie krzywdzi, ale też nie unosi. Pozwala przetrwać lecz nie pozwala wystartować.
A może to właśnie jest moment tuż przed wzlotem?
Sny rzadko mówią: „wykonuj przewrót życiowy już jutro”. One pokazują dynamikę wewnętrzną.
Ten sen mówi, że moje powołanie jest żywe, a góry czekają. Jestem blisko startu. Powinnam jedynie zdecydować, kto naprawdę siedzi za sterami. To nie jest jeszcze lot. To kołowanie.
Ale kołowanie zawsze jest przed startem.
Zostawiam Cię – mój drogi – z pytaniem, które sama sobie teraz stawiam:
Kto lub co stoi na Twoim pasie startowym – i czy naprawdę musi tam stać?
Podsumowanie
Chociaż w tekście odnoszę się do sennika wg archetypów Carla Junga, to pomiętajmy, że to tylko symbole. Interpretacja wymaga, aby wziąć pod uwagę okoliczności snu, codzienne zmagania, czasem „mało znaczące myśli”. Warto zastanowić się jakie myśli towarzyszyły nam poprzedniego dnia oraz z jakimi emocjami budzimy się ze snu.
Udanych wglądów w rzeczywistość senną 🙂
Odkryj więcej z Droga Serca - Lidia Suberlak
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



Czasem mam wrażenie, że sny mówią do mnie prościej niż ludzie. Bez owijania, bez kurtuazji. Ten sen o samolocie był jak lustro: pokazał mi, że mogę mieć wielkie cele i piękne wizje, ale jeśli sama stoję sobie na pasie startowym, to żaden pilot mnie nie uniesie. I tak – wiem już, gdzie włączam autopilota i kiedy zjeżdżam z własnego kursu. Zapisuję to tutaj, żeby pamiętać, że życiem trzeba kierować świadomie, bo inaczej przejeżdżamy obok własnych gór, nawet nie próbując wznieść się wyżej.