Świadomość Emocji – Wstyd #1
Czym jest wstyd?
Wstyd to jedna z najtrudniejszych emocji, która często wiąże się z poczuciem, że „z natury jesteśmy źli” – nie, że zrobiliśmy coś złego, ale że jako ludzie nie jesteśmy wystarczający. Ta emocja, która manifestuje się zarówno w ciele, jak i umyśle i wynika z zerwanej więzi z matką, zarówno biologiczną, jak i archetypową Boską Matką.
Prowadzenie pracy nad wstydem obejmuje uznanie tych głęboko zakorzenionych emocji i świadomego powrotu do więzi z Boską Matką, gdzie miłość i akceptacja siebie samego mogą doprowadzić do uwolnienia od wstydu.
Hawkins pisze tak: „Istnieje mit mówiący o tym, co zaszło w Rajskim Ogrodzie. Mężczyzna i kobieta byli w stanie niewiedzy (niewinności), w bardzo wysokim nieliniowym polu energii, w którym spożyli pokarm liniowego drzewa wiedzy, drzewa dobra i zła. Wkroczyli w świat dualności. Dla porównania, w świecie Miłości nie ma dualności. W miłowaniu, miłowanie po prostu jest. Serce nie mówi nic; serce po prostu „wie”. Serce jest wypełnione życiem. Co się stało w momencie zjedzenia owocu z drzewa dobra i zła? Adam i Ewa, wskutek mentalizacji, ujrzeli siebie jako ciała i pogrążyli się w Winie, która jest na dnie skali. Z wyższego stanu radości, stanu miłowania, stanu niewinnego, nieskończonego bycia z życiem, z radości, która jest ponad dobrem i złem, wpadli w pole, w którym patrzyli na ciało jak na swoją tożsamość.„
Moje doświadczenie
Wstyd ma swoje korzenie w poczuciu upokorzenia, odrzucenia i niegodności, które dokonało się w ogrodzie Eden. Może blokować nasze naturalne dążenie do miłości, szczęścia i dobrobytu. Wstyd to poczucie, że zostanę odkryta i przyłapana.
Z dzieciństwa, przypomina mi się obraz małej dziewczynki, która, mając 3-4 lata, chowała się za spódnicą mamy, kiedy odwiedzali nas goście. Wstydziłam się szczególnie mężczyzn (wujków, znajomych). W dorosłości również przez wiele lat to robiłam, tyle że chowałam się za wymówkami: „nie mogę”, „nie umiem”, „nie jestem wystarczająco dobra”. Wstyd uruchamia lawinę negatywnych myśli o sobie. „Jestem niewystarczająco dobra, odpowiednia”, „jestem niegodna”, „za mała na duże rzeczy”. Zauważyliście etymologię słowa niegodna? W języku angielskim, „Good” dobra, „god” – bóg. Pozbawiona dobra, bez Boga. Skoro nie zasługuję na miłość, dobrobyt i szczęście, staram się to zdobyć przez wysiłek, żyjąc w strachu, presji i lęku. W rzeczywistości ten pierwotny wstyd pokazuje, że nosimy w sobie nieuzdrowioną miłość do Boskiej Matki i dążymy do zasłużenia na to, co naturalnie nam się należy.

Pamiętam, jak w 2016 roku założyłam stronę „Dzika Orchidea”. Niestety, pod wpływem nacisku mojego partnera, który uważał, że poruszam tam zbyt wiele kwestii dotyczących kobiecości i nagości, usunęłam ją. Podobnie było ze stroną „Selfirelacje” na Facebooku, gdzie pisałam o relacjach damsko-męskich – również poddałam się presji i ją skasowałam. Wielokrotnie cofałam swoje słowa ze strachu, niepewności i wstydu przed oceną innych. Odzyskałam te treści, a ujawniając je czułam się jakbym odzyskiwała swoją boską iskrę, która inspiruje mnie do nowego działania.
Szukając dalszego kontekstu tej emocji dotarłam do przekonania, że skoro nie mogę, nie potrafię, nie mam odwagi się pokazać, to wstydzę się pokazać ludziom. Bo nie mam wystarczających kompetencji (choć je mam) – bo nie umiem. I miałam masę wymówek. To doprowadziło mnie do odnalezienia w sobie mechanizmu: „nie nadaję się do życia, na ziemi. Aż dotarłam do przekonaniea, że nie umiem prosperować, zarabiać, nie potrafię, nic mi nie uda się”. I tak dalej.
Introspekcja – rozpoznanie
Wstyd jako cień, to część nas, którą wypieramy, ponieważ trudno nam się z nią zmierzyć. Jest to emocja głęboko zakorzeniona w poczuciu bycia „nie dość dobrym” lub niegodnym. Wypieranie wstydu może prowadzić do tłumienia prawdziwej ekspresji siebie i tworzenia fałszywej tożsamości, by ukryć swoje braki. Cień wstydu oddziela nas od prawdziwej natury, od bycia sobą. Jego uzdrowienie wymaga zaakceptowania i zintegrowania tej emocji poprzez współczucie dla siebie oraz uznanie swojej pełni, w tym swoich niedoskonałości.
Nie musisz się wstydzić ani osądzać siebie, że posiadasz ciemne myśli lub uczucia. To jest nasza ludzka natura. Wiemy teraz, jak destrukcyjne jest wypieranie się tych części siebie, ponieważ karmi to nasz cień i daje mu moc. Bądźmy więc przyjaźnie nastawieni do samych siebie i przyznajmy, że ty i każdy inny mieszkaniec tej planety ma negatywne cechy. Pamiętaj, że kiedy jesteś świadomy swojego cienia, odbierasz mu moc. Uwolnij się od wstydu lub osądu.
Weź głęboki oddech. Powiedz sobie: „Każdy człowiek, w tym ja, ma pozytywne i negatywne cechy”. Musimy być szczerzy i pokorni. Wówczas wyzbywamy się perfekcjonizmu i przyjmujemy, że istnieje doskonale niedoskonały projekt całego życia, który w gruncie rzeczy jest dobry.
Nawet twoja ciemna strona ma swój cel. Pomyśl przez chwilę:
- Jakie cechy w sobie blokujesz ze względu na warunkowanie społeczne? Co wydaje ci się społecznie niestosowne?
- Czego ci zabraniali rodzice? Czego się wstydzisz społecznie?
- Przypomnij sobie sytuację w swoim życiu, w której czułeś wstyd lub zażenowanie z powodu swojego zachowania. Czy z perspektywy tego, co zaczynasz uświadamiać sobie dostrzegasz, za jakim zachowaniem/wydarzeniem stał cień?
- Jaka część ciebie żyje we wstydzie?
Wpływ na relacje
Ze wstydu wyłania się wiele zachowań, które służą ochronie przed odrzuceniem, oceną lub konfrontacją z własnym poczuciem niedoskonałości. Poniżej przedstawiam kilka typowych zachowań i mechanizmów:
1. Chowanie się, unikanie sytuacji, w których można być ocenionym (np. wystąpienia publiczne, pokazywanie swoich talentów, dzielenie się opinią). Fizyczne unikanie kontaktu wzrokowego, zamykanie się w sobie. Minimalizowanie swojej obecności: „lepiej, żeby mnie nie zauważyli”.
2. Perfekcjonizm – Dążenie do nierealistycznych standardów, by „przykryć” wstyd. Nadmierna kontrola nad sobą i otoczeniem, aby uniknąć błędów, które mogłyby wywołać wstyd. Przekonanie, że „muszę być idealny, aby zasłużyć na akceptację”.
3. Samokrytyka i wewnętrzny sabotaż – Surowe ocenianie siebie za najmniejsze niedoskonałości. Obniżanie własnej wartości w rozmowach: „To nic wielkiego, inni robią to lepiej”. Powstrzymywanie się od działania, bo „i tak nie dam rady”.
4. Nadmierne tłumaczenie się – Ciągłe wyjaśnianie swojego postępowania, nawet gdy nie jest to konieczne. Próba usprawiedliwiania siebie, by uniknąć krytyki lub niezrozumienia.
5. Wycofanie emocjonalne – Budowanie emocjonalnych murów, aby nikt nie zobaczył prawdziwego „ja”. Zamykanie się na relacje, brak otwartości w związkach czy przyjaźniach. Brak wyrażania swoich potrzeb z obawy przed oceną lub odrzuceniem.
6. Krytykowanie innych – Projekcja własnego wstydu na innych: wytykanie błędów, aby odwrócić uwagę od siebie. Złośliwe komentarze lub cynizm jako mechanizm obronny.
7. Szukanie aprobaty – Nadmierna potrzeba akceptacji i uznania ze strony innych. Robienie rzeczy wbrew sobie, by zyskać aprobatę: „Jeśli spełnię ich oczekiwania, przestanę czuć wstyd”.
8. Nadmierne przepraszanie za wszystko, nawet za rzeczy, które nie są naszą winą. Przekonanie, że zawsze trzeba coś „naprawić”, aby uniknąć konfliktu.
9. Izolacja społeczna – Wycofywanie się z życia towarzyskiego z obawy przed odkryciem swoich „słabości”. Unikanie nowych relacji, by nie ryzykować odrzucenia.
10. Kompulsywne zachowania – Sięganie po uzależnienia (jedzenie, zakupy, używki) jako sposób na tłumienie wstydu. Nadmierna praca (pracoholizm) jako ucieczka przed konfrontacją z poczuciem niewystarczalności.
Zachowania te są często próbą ochrony przed bólem wstydu, ale równocześnie mogą utrwalać przekonanie o swojej „niedoskonałości”. Uwalnianie wstydu pozwala na odzyskanie autentyczności i zdolności do pełnego życia.
Odkryj więcej z Droga Serca - Lidia Suberlak
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



Kiedy byłam małą dziewczynką, chowałam się za spódnicą mamy. Zerkałam nieufnie na wchodzących do domu gości. Kiedy podrosłam, chowałam się za wymówkami typu: „nie umiem”, nie mogę”, „nie jest jeszcze idealnie”. I zostawałam w tym samym miejscu, patrząc przez lęk, strach i emocje najpierw mojej mamy, a później… już moje. O tak, dzięki nim, nadal byłam blisko niej…
[…] Kochani! Kontynuujemy temat wstydu. Dziś nieco więcej praktycznych wskazówek. A kto z Was nie zapoznał się z #1, to zajrzyjcie proszę TUTAJ. […]