Mądrość w Tobie: O powrocie do siebie w świecie masek i ról
Czym jest prawdziwa mądrość?
Mądrość to nie tylko wiedza. To zdolność zastosowania jej w życiu – zintegrowana z sercem, ciałem i doświadczeniem. To nie tylko suche fakty, ale żywa esencja, która prowadzi do działania i prawdziwego wyboru. Wybory te nie są już oparte na lęku, oczekiwaniach czy narzuconych wzorcach – ale na autentycznym JA.
Być może jesteś intelektualistą, który jeszcze tej mądrości nie odkrył. Może chowasz się za maską grzecznego dziecka, perfekcyjnego pracownika, ucznia z wyróżnieniem… A może w Twoim Sanktuarium śpi wciąż małe dziecko – czekające, aż dorosła część Ciebie weźmie je za rękę.
Odnaleźć dziecko w Sanktuarium Siebie
Drogę do siebie możesz odnaleźć tylko sam. Pomocne będą autorytety i zdobyta dotychczas wiedza, ale to Ty sam musisz odważyć się pójść dalej – głębiej.
Gdy wejdziesz do tego „nietykalnego” dotąd miejsca w sobie, być może odkryjesz coś zaskakującego:
- Może to dziecko nie jest bezbronne, lecz pełne mocy, której się obawiałeś?
- A może jest kruche i delikatne – i czeka, aż ktoś się nim zaopiekuje…?
Wiedza o sobie to coś więcej niż tysiąc przeczytanych książek. To impuls do życia w prawdzie. A gdy zmęczysz się analizą – po prostu obserwuj siebie w doświadczeniach i pytaj: Kim jestem? Czego pragnę? Co mnie porusza?
Od momentu narodzin kształtują nas zewnętrzne wpływy: rodzina, kultura, religia. W tej „obróbce” często gubimy nasze naturalne talenty, wrażliwość, marzenia. Słyszeliśmy: „Kocham cię” – ale czasem słowa te były używane jako manipulacja, nieświadomie raniąc. W imię tej miłości uczyliśmy się spełniać cudze oczekiwania. W imię tej miłości zapominaliśmy o sobie.
Rola, maska, pozór – kim naprawdę jesteś?
A przecież…
Czy Bóg się pomylił, kiedy Cię stworzył?
Czy naprawdę trzeba Cię było poprawiać?
Z czasem przejęliśmy role: matki, ojca, nauczycielki, dyrektora. Przyklejone etykiety stały się ważniejsze niż wewnętrzne JA. A ono gdzieś się rozproszyło… Między domem a pracą, między zadowalaniem innych a własnym zmęczeniem.
Czy naprawdę podejmujemy decyzje świadomie?
Czy może to nasze ego – głodne aprobaty – wciąż próbuje nam wmówić, że jesteśmy wolni?
Każde trudne doświadczenie wywołuje w nas emocje. Czasem wystarczy mimika twarzy drugiego człowieka – uśmiech, uniesiona brew – a nasz system nerwowy już reaguje. Dlaczego? Bo ciało pamięta. Bo umysł kojarzy. Bo kiedyś już przeżyliśmy coś podobnego.
Nasze reakcje są nauczycielami.
I to właśnie w nich – nie w teoriach – znajdziemy drogę do siebie.
Odkryj więcej z Droga Serca - Lidia Suberlak
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.


