Jak Przerwać Cykl Toksycznych Relacji i Wrócić do Siebie? | Droga Serca - Lidia Suberlak
Relacje i związki

Jak Przerwać Cykl Toksycznych Relacji i Wrócić do Siebie?

Dla tych, które wiedzą, jak boli

Nie chcę Ci mówić, że będzie łatwo. Ale chcę Ci powiedzieć, że to możliwe. Możliwe jest wyjść z relacji, która boli. Możliwe jest przestać powtarzać wzorce, które nie są twoje.
Znam ten ból. I dlatego piszę – dla ciebie. Dla każdej z nas. TO JEST MOŻLIWE.

Pierwszy krok?

Nie – nie uciekać, bo w ten sposób zagłuszasz głos, który cię ratuje. Nie przekonywać się, że „to minie”, bo pierwszy krok to prawdziwe spotkanie ze swoim lękiem.

Dobrze jest go zobaczyć i odnaleźć to, co leży u jego podstaw?
Dlaczego znowu wchodzę w relację, która boli?
Dlaczego tak trudno mi zaufać komuś, kto mnie nie rani?

To są pytania, których większość z nas unika, bo odpowiedzi potrafią obnażyć to, co długo skrywałyśmy. A jednak – to właśnie w tych odpowiedziach kryje się wolność. Możliwe, że będzie to wymagało terapii. Albo głębokiej rozmowy z samą sobą. Może nawet ze swoim partnerem – jeśli czujesz, że możesz.

Ale najważniejsze: przeszłość nie musi definiować twojej przyszłości. Nie jesteś sumą swoich rozstań. Nie jesteś tą, która „zawsze wybiera źle”. Jesteś tą, która dzisiaj widzi wyraźniej.

Zadaj dziś sobie pytanie:
„Czego się tak naprawdę boję w tej relacji – jego zachowania, czy tego, że będę musiała sięgnąć po swoją siłę?” Bo to może pomóc zobaczyć ci, że być może boisz się tej części siebie, której nie poznałaś jeszcze.

Zobacz swoje cierpienie

Nie da się wyjść z błędnego koła, jeśli udajesz, że nie ma rany. Często to, co nazywamy „miłością”, jest tylko desperacką próbą zagojenia czegoś, co od lat boli. Wchodzimy w relację, bo pragniemy ukojenia. Ale wybieramy osoby, które – nieświadomie – tylko pogłębiają ranę.

I dlatego musimy się zatrzymać.
Zapytać siebie:
– Która część mnie zgodziła się na tę relację?
– Czy to ta, która wie, czym jest zdrowa miłość?
– Czy może ta, która zna tylko ból.

Nie obwiniaj się. Ta część ciebie – skrzywdzona, zaniedbana – chciała tylko przetrwać. I może ten mężczyzna pojawił się właśnie po to, byś wreszcie zobaczyła tę ranę. I zaczęła ją leczyć.

Pozwól sobie na koniec

Czy boisz się końca? Ja się bałam. Bałam się, że jak coś się skończy, to nie będzie już nic. Bałam się, że jak zakończę relację, to coś we mnie pęknie nieodwracalnie. Ale prawda jest taka: czasem największym aktem miłości jest odejście. Nie z powodu nienawiści. Ale z powodu prawdy.

Zadaj więc znów sobie pytanie:
Czy zawsze ktoś inny kończył za mnie?
Czy potrafię wziąć odpowiedzialność za swoje „dość”?

Czasem nie potrafimy odejść, bo nosimy w sobie cudzy ciężar. Albo obietnicę: „Nie zostawię cię, bo ty też byłeś kiedyś zostawiony”. Ale nie jesteśmy od tego, by zbawiać. Jesteśmy od tego, by żyć w prawdzie.

Introspekcja:
„Co dla mnie znaczy słowo koniec? Jakie emocje się za nim kryją? Czyje zakończenia dźwigam w sobie – mamy, babci, siostry?”

Zadbaj o kwestie materialne i formalne

Zanim puścisz – zabezpiecz siebie. To nie chłód. To nie wyrachowanie. To akt miłości do siebie. Kobiety często nie odchodzą nie dlatego, że nie chcą – ale dlatego, że nie mają jak i nie mają dokąd. Brak mieszkania. Dzieci. Wspólne kredyty. Umowy najmu. Utrata gruntu pod nogami. Ja też to przeszłam. Nie mają może wsparcie bliskich, bo to tutaj jest kluczowe. Możesz nie mieć materialnie gruntu, ale jeżeli bliscy, przyjaciele wyciągają ręce w geście pomocy, to tak naprawdę masz już wiele.

Związałam się z kimś, kto mnie krzywdził – ale chcąc być „uczciwa”, podpisałam z nim wspólną umowę najmu. Pomyślałam: Niech wie, że traktuję go poważnie. Ale potem – gdy chciałam odejść – nie mogłam. On miał dokładnie takie same prawa. Musiałam wszystko uporządkować: umowę, rachunki. I dopiero wtedy mogłam odejść naprawdę.

Pamiętaj, że twoje bezpieczeństwo jest ważniejsze niż jego komfort.

Pozwól odejść – i sobie, i jemu

Kiedy już wszystko ułożone – puść. Nie odwlekaj, nie przekonuj się ostatni raz. Nie wchodź w grę „jeszcze tylko jedno słowo, jeszcze tylko jedna noc”.

Odejdź.

Nie jako ucieczka. Ale jako powrót do siebie. Pozwól, by to, co się skończyło, naprawdę się zakończyło.
Bez sceny, bez dramatu, bez kartek w drzwiach. Pozwól sobie odejść. Powtarzaj sobie: „Zasługuję na spokój. Zasługuję na życie bez strachu. Pozwalam sobie odejść z miłością – najpierw do siebie.” Powtarzaj tak długo, dopóki nie poczujesz, że słowa te wyryły w sercu, umyśle ścieżkę do odwagi.

Zacznij leczenie

I wtedy zaczyna się prawdziwe uzdrawianie. Nie zawsze z terapeutą – choć to cudowna droga. Czasem z pamiętnikiem, książką, medytacją czy wspólnotą kobiet. Może właśnie z wyrozumiałą rodziną, przyjaciółmi.

Jeśli nie stać cię na terapię, poszukaj interwencji kryzysowej. Szczególowe informacje chociażby znajdziesz TUTAJ. Są darmowe formy pomocy. Są kobiety, które już przeszły tę drogę i dziś chcą się dzielić wsparciem.

To jest czas, by sięgnąć po wszystko, co cię woła: modlitwa, oddech, journaling (dziennik), taniec, płacz. I to nie jest „proces naprawiania siebie”. To powrót do swojej prawdziwej natury.

Zakończenie – wracasz do siebie

Zawsze możesz zacząć od nowa. Nie od zera, ale z całą wiedzą, którą dały ci poprzednie relacje. Nie jesteś słaba – jesteś po prostu zraniona. A zranienie to nie to samo, co przegrana.

Bo masz prawo kochana być bezpieczna.
Masz prawo czuć się dobrze.
Masz prawo do relacji, która nie boli.


Odkryj więcej z Droga Serca - Lidia Suberlak

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Jestem nauczycielką życia, która pracuje w szkole i odważnie przeszła przez doświadczenie choroby oraz odejścia męża. Właśnie to otworzyło mnie na głębsze rozumienie emocji, totalnej biologii i wewnętrznej przemiany. - Piszę książki i bajki, które poruszają serce i budzą świadomość - bo wierzę, że słowa mają moc uzdrawiania. - Towarzyszę ludziom w odkrywaniu ich prawdziwej siły, w rozumieniu emocji i w budowaniu życia w zgodzie z sobą. Kocham lekkość, autentyczność i to, co płynie prosto z serca.

0 0 głosy
Jak oceniasz artykuł :)
Subskrybuj
Powiadom o
guest

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Odkryj więcej z Droga Serca - Lidia Suberlak

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

1
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x