Dlaczego Płaczemy za Mężczyznami?
Czasem spotykamy mężczyznę, który wydaje się być wszystkim, o czym marzyłyśmy. Jest wartościowy. Czuły. Ludzki. A może nawet spełnia wiele zewnętrznych kryteriów — jest majętny, zadbany, i jak to mawiamy: „nadaje się do życia”. I kiedy on nas odrzuca, rozpada się w nas coś więcej niż tylko relacja. Pęka obraz. Złudzenie. Nadzieja. I pojawia się pytanie:
„Co ze mną nie tak, że mnie nie wybrał?”
Otóż… wszystko z tobą jest TAK.
Może pytanie powinno brzmieć inaczej:
„Jaką część siebie ja wcześniej odrzuciłam, by z nim być?”
Bo zanim ktokolwiek odejdzie od nas na poziomie fizycznym — często my pierwsze opuszczamy siebie.
Może po kawałku, delikatnie, niezauważalnie…
Rezygnacja z siebie
Rezygnując z tej kobiety w nas, która:
• jest z natury niezależna, choć on pragnie kogoś uległego,
• magiczna i artystyczna, gdy on potrzebuje „normalności” i „stabilizacji”,
• głęboko duchowa, choć jego świat kończy się na tym, co da się zmierzyć i wytłumaczyć,
• wolna, a on marzy o przewidywalności.
I wtedy nagle przychodzi olśnienie:
„On mnie nie odrzucił.”
To moja dusza powiedziała:
„Nie możesz się skurczyć. Nie dla miłości. Bo jeśli się zgodzisz, zdradzisz siebie.”
I to boli. Tak, cholernie boli.
Bo to nie tylko strata mężczyzny.
To świadomość, że byłabym gotowa poświęcić siebie, by nie być znów odrzuconą. I w tej świadomości jest żal, smutek. Ale też moc. Bo jeśli zamiast pytać „Dlaczego mnie nie chciał?”, zaczniemy pytać:
„Kogo ja nie chciałam widzieć w sobie?” Prawda szybko się ujawni.
I wtedy nagle coś się prostuje. Wraca oddech. Wzrasta godność.
Być może płaczemy nie dlatego, że ktoś nas odrzucił, ale dlatego, że wreszcie wybieramy siebie.
I to jest najpiękniejszy powód do łez.
Refleksje
I zamiast zagłębiać się we wspomnienia, które jako jedyne są mostem do potrzymywania żalu możesz usiąść, wziąć notes, długopis i krok po kroku odpowiedzieć sobie na poniższe pytania:
- Kim chciałam być dla niego, a kim naprawdę jestem?
- Jaką wersję siebie próbowałam ukryć, stłumić, pomniejszyć?
- Czy płaczę dlatego, że on odszedł, czy dlatego, że musiałabym siebie zdradzić, by został?
- Czy naprawdę tęsknię za nim… czy za obrazem siebie w tej relacji?
- Gdybym miała już nigdy nikomu się nie dopasowywać – kim bym była?
Odkryj więcej z Droga Serca - Lidia Suberlak
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.


