Doświadczenie Uzdrowienia – Glejak i Cud Świadomości
Kiedy mój mąż zachorował na glejaka mózgu, nasze życie zatrzymało się w miejscu. Miałam wrażenie, że coś pęka – fundament, na którym zbudowaliśmy naszą miłość, rodzinę, dom. Choroba nie dotknęła tylko jego – poruszyła nas wszystkich. Mnie. Nasze córki. Nasze plany i codzienność.
Obrzęk mózgu, utrata pamięci, paraliż prawej strony ciała – te fizyczne objawy były tylko czubkiem góry lodowej. Wiedzieliśmy, że sama farmakologia nie wystarczy. Że trzeba sięgnąć głębiej. Dlatego podjęliśmy decyzję: poszukamy przyczyny również na poziomie emocji, świadomości i duszy.
Ścieżka uzdrawiania
Zaczęliśmy od pracy z emocjami. Radykalne wybaczanie, medytacja, rozmowy, uwalnianie starych wzorców. Obserwowałam przemianę, jaka zaczęła dokonywać się w moim mężu. Znikała jego emocjonalna „dwubiegunowość”, która wcześniej prowadziła go od euforii do głębokich dołów. Pojawił się spokój. Równowaga. Świadomość.
W tym samym czasie zaczęły się dziać rzeczy, które trudno było wytłumaczyć medycznie. Obrzęk zaczął się zmniejszać. A guz – stopniowo zanikać.
To, co lekarze nazwali cudem, dla mnie było dowodem na to, że uzdrowienie zaczyna się w naszym wnętrzu. Że kiedy zmieniamy sposób postrzegania rzeczywistości, otwieramy się na coś znacznie większego. Na Boską Mądrość. Na życie, które prowadzi nas w stronę pełni.
Świadomość tworzy nowe ścieżki
Z czasem zauważyłam, jak mój mąż zaczyna zmieniać swoje myślenie. Przekształcał stare wzorce w nowe. Akceptował chorobę, przestawał z nią walczyć. Otwierał się na proces przemiany. To nie była ucieczka od rzeczywistości, lecz przyjęcie jej z miłością i zaufaniem.
W ślad za tą zmianą zaczęło podążać ciało. Pamięć zaczęła powracać. Obrzęk zniknął. Prawa strona ciała – wcześniej sparaliżowana – zaczęła znowu funkcjonować.
Nie zapomnę dnia, gdy po raz pierwszy zobaczyliśmy wyniki rezonansu: guz zmniejszył się o 30%. Słów brakowało. Radość, wdzięczność, wzruszenie – to wszystko mieszało się ze sobą, a moje serce rozbrzmiewało jedną wielką modlitwą: Dziękuję.
Uzdrowienie to zmiana, która staje się codziennością
Dziś wiem, że prawdziwe uzdrowienie nie polega tylko na zniknięciu objawów. To przemiana, która obejmuje cały sposób życia. Nowa świadomość musi zejść z poziomu intelektu do codziennych wyborów, nawyków, emocji. Dopiero wtedy uzdrowienie staje się możliwe – na wszystkich poziomach: od myśli po ciało.
W głębi duszy wierzę, że każdy z nas ma dostęp do tej mocy. Potrzebna jest jednak gotowość: do zajrzenia w siebie, do puszczenia starych schematów, do spotkania z bólem, który ukrywa się pod powierzchnią. Ale to właśnie tam, pod warstwą cierpienia, kryje się brama. Do nowego życia. Do pełni.
Fragment ten pochodzi z mojego e-booka o zdrowiu, a całą historię naszej wspólnej drogi od diagnozy do uzdrowienia opisałam w książce „Mój mąż, mój anioł”, dostępnej w Empiku, innych księgarniach oraz na mojej stronie: www.1koszyk.pl
Odkryj więcej z Droga Serca - Lidia Suberlak
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.


