Poczucie Wyobcowania i Skóra w Ujęciu Totalnej Biologii
Poczucie wyobcowania na Ziemi towarzyszyło mi przez długi czas. Czułam, że nie potrafię się tu zadomowić. Przekonanie, że jestem inna, że to, czego pragnę, muszę wywalczyć, prowadziło mnie do nieustannych poszukiwań i poczucia, że nie zasługuję.
Czułam się jak dziecko porzucone przez Boga, wciśnięte w kapsułę i wysłane na odległą planetę zwaną Ziemią. Cokolwiek robiłam, z kimkolwiek wchodziłam w relacje – nie byłam u siebie. O swoje racje i przekonania musiałam walczyć. A gdy ktoś się ze mną nie zgadzał lub mnie dyskredytował, zamykałam się w sobie. Uciekałam wtedy od prawdy o sobie, przyjmując cudze przekonania tylko po to, by przetrwać.
Nie zawsze jednak byłam posłuszna. Moja buntownicza natura łamała przyjęte z zewnątrz zasady, co często prowadziło do konieczności tłumaczenia się i udowadniania swoich racji. Żyłam w poczuciu braku zgody, przyciągając sytuacje sprzeciwu.
Poczucie „bycia na obczyźnie” – jak u moich dziadków i wujków – niosło za sobą przekonanie, że nie mam prawa do darów Matki Ziemi. Wszelkie próby zmaterializowania pragnień kończyły się, zanim zdążyły się w pełni przejawić.
Z czasem jednak moje przekonania, że ludzie są dobrzy, zaczęły się zmieniać – dzięki trudnym doświadczeniom, które przeszłam z Bożą pomocą i dzięki tym, których Stwórca postawił na mojej drodze. W ten sposób zaczęłam naprawdę ufać Bożej Opatrzności.
To był najtrudniejszy okres w moim życiu, który zaowocował silną potrzebą połączenia się ze Stwórcą. Pojawiło się więcej lekkości, swobody wyrażania siebie i zachęty, by dzielić się sobą. Moje serce otworzyło się na odmienność innych.
Emocjonalne tło konfliktów skóry
Z perspektywy Totalnej Biologii skóra symbolizuje kontakt i granice. To nasz pierwszy organ relacji ze światem – oddziela nas od innych, a zarazem pozwala czuć dotyk, ciepło, obecność.
Gdy cierpimy z powodu odrzucenia, braku akceptacji, dystansu czy „bycia poza stadem”, skóra często reaguje, by dosłownie pokazać konflikt separacji.
Konflikty związane ze skórą to zwykle:
- Konflikt oddzielenia – „ktoś mnie opuścił”, „utraciłam kontakt”, „nikt mnie nie dotyka”.
- Konflikt braku przynależności – „nie jestem częścią tej grupy, rodziny, świata”.
- Konflikt utraty ochrony – „nie mogę się bronić”, „muszę znieść atak”.
Objawy skóry (egzemy, wysypki, łuszczyca, AZS) często pojawiają się po rozwiązaniu konfliktu, kiedy organizm „naprawia” separację.
Co warto uwolnić?
By przywrócić równowagę, warto:
- uwolnić żal i złość do tych, którzy nie akceptowali lub odrzucali,
- przebaczyć sobie chęć walki i potrzebę udowadniania,
- pozwolić sobie na bycie częścią świata, nawet jeśli inni są inni,
- zaakceptować własną wyjątkowość – bez potrzeby wyższości czy oddzielenia,
- przyjąć miłość i wsparcie jako coś naturalnego, a nie „zasłużonego”.
- puścić poczucie odrzucenia, opuszczenia.
Skóra wraca do zdrowia, gdy dusza czuje, że może znów być w kontakcie – z ludźmi, ze sobą i z życiem.
Odkryj więcej z Droga Serca - Lidia Suberlak
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



Pisząc ten tekst, wracam do chwil, gdy nie czułam się częścią świata. Dziś wiem, że to doświadczenie prowadziło mnie do większej świadomości i do otwarcia serca – także na tych, których kiedyś nie rozumiałam. Skóra to nasza granica i nasz dotyk – woła o bliskość wtedy, gdy oddzielamy się od życia. Wierzę, że każde pęknięcie, każdy ślad na niej jest początkiem uzdrowienia, a nie końcem drogi 💛