Jak Przestać Walczyć z Rzeczywistością i Odzyskać Siebie
„Nie mogę porównywać czasów mojej mamy czy babci… ale teraz my chciałybyśmy mieć wszystko ogarnięte – w domu, w pracy, i jeszcze się rozwijać…”
Tak zaczyna się wiele rozmów między kobietami. Gdzieś między obowiązkami, oczekiwaniami i próbą bycia „wystarczającą” we wszystkich rolach, gubimy coś bardzo istotnego – siebie.
Dziś wiele kobiet doświadcza właśnie tego: poczucia przytłoczenia, znużenia, a czasem nawet pustki. Rzeczywistość, którą same sobie stworzyłyśmy lub w której się znalazłyśmy, nie daje już radości, choć kiedyś była spełnieniem marzeń.
Praca, która miała rozwijać – wypala.
Dom, który miał być bezpieczeństwem – staje się kolejnym zadaniem do odhaczenia. A my, zmęczone, łapiemy się na tym, że nie dajemy sobie przyzwolenia na odpoczynek, bo w głowie wciąż szepcze głos: „marnujesz czas”. Do tego Social Media, które narzucają nam nowy model, w którym kobieta jest silna, piękna, pełna energii i do tego świetnie sobie daje radę z własną firmą. Presja, jaką odczuwamy sprawia, że kurczymy się, odsuwając w cień swoich marzeń.
Dlaczego tak się dzieje?
Z psychologicznego punktu widzenia, nasze poczucie zadowolenia z życia zależy nie tyle od samej rzeczywistości, co od naszego podejścia do niej.
Często wpadamy w pułapkę przekonania, że szczęście pojawi się dopiero wtedy, gdy coś zmienimy:
– kiedy odejdę z tej pracy,
– kiedy dzieci podrosną,
– kiedy będę miała więcej czasu…
Tymczasem prawda jest odwrotna – zmiana zaczyna się od akceptacji tego, co jest teraz. Nie chodzi wcale o rezygnację, ale o uznanie rzeczywistości jako części naszej drogi – naszej własnej historii. To, co dziś nas ogranicza, często kiedyś było potrzebne. Praca, która dziś męczy – mogła nauczyć nas odpowiedzialności czy konsekwencji. Ludzie, którzy dziś nas nie wspierają – kiedyś pokazali nam, kim nie chcemy być.
Zatrzymanie to nie strata czasu
Współczesne kobiety często mają w sobie głęboko zakorzenione przekonanie, że wartość równa się produktywność. Tymczasem rozwój to nie tylko działanie, ale też cisza między działaniami. To w niej dojrzewa nowy pomysł, nowy kierunek, nowa wersja nas samych.
Psychoterapeuta i autor książek o stresie, Jon Kabat-Zinn, pisał:
„Nie możesz zatrzymać fal, ale możesz nauczyć się surfować.”
Nie możemy zatrzymać zmian, które przynosi życie – ale możemy nauczyć się z nimi płynąć, z większą łagodnością wobec siebie.
Historie, które pokazały, że można
1. Oprah Winfrey
Oprah dorastała w biedzie i przemocy. W młodości była ofiarą molestowania, a jako nastolatka uciekła z domu. Zamiast wypierać przeszłość, zaczęła o niej mówić otwarcie – właśnie to stało się siłą jej kariery i źródłem autentycznego kontaktu z ludźmi.
– Zamieniła wstyd w misję. Zrozumiała, że akceptacja własnej historii to początek wolności.
2. Viktor Frankl
Austriacki psychiatra, więzień Auschwitz, po wojnie napisał książkę „Człowiek w poszukiwaniu sensu”. Nie zaprzeczył swojemu cierpieniu – przeciwnie, uczynił z niego podstawę terapii logoterapeutycznej, opartej na szukaniu sensu nawet w najtrudniejszych warunkach.
– Nie zmienił przeszłości, ale zmienił jej znaczenie.
3. Elizabeth Gilbert
Po rozwodzie i wypaleniu zawodowym Gilbert opisała swój proces odnajdywania siebie. Nie ukrywała chaosu, lęku i bólu – pokazała, że transformacja zaczyna się od przyznania: „nie wiem już, kim jestem, ale chcę się dowiedzieć.”
– Z akceptacji kryzysu zrodził się globalny symbol kobiecej zmiany.
5. J.K. Rowling
Zanim napisała „Harry’ego Pottera”, była samotną matką na zasiłku. Wspominała, że depresja i brak perspektyw nauczyły ją najważniejszego: „Dno stało się solidnym fundamentem, na którym odbudowałam swoje życie.”
– Nie zaprzeczyła porażce – uczyniła z niej trampolinę.
Historia zna wiele osób, które nie wymazały swojej przeszłości, ale potrafiły ją przyjąć i przekształcić.
Oprah Winfrey otworzyła się na swoją traumę i zbudowała z niej siłę. Viktor Frankl po obozie koncentracyjnym nie stracił wiary w sens życia. J.K. Rowling z najtrudniejszego momentu stworzyła opowieść, która dodała odwagi milionom. Każde z nich ruszyło dalej dopiero wtedy, gdy przestało się opierać temu, co już się wydarzyło.
Jak zacząć zmieniać podejście
- Zatrzymaj się i uznaj, gdzie jesteś.
Nie uciekaj od swojej rzeczywistości. Zapisz, co w niej jest trudne, ale też co Ci dała. To Twoja historia – bez niej nie byłoby kolejnego rozdziału. - Odpuść porównania.
Ani Twoja mama, ani babcia, ani koleżanka z Instagrama nie żyły Twoim życiem. Każda z nas niesie inny bagaż i inne marzenia. - Nadaj kierunek.
Nie musisz od razu zmieniać wszystkiego. Zrób pierwszy krok – pomyśl, jaki masz na siebie pomysł – dalszy plan. Może chcesz wrócić do pasji, zmienić środowisko, nauczyć się czegoś nowego?
Intencja to początek zmiany. - Puść strach przed przyszłością – to nie jest proste.
Lęk często trzyma nas w miejscu. Ale za strachem zwykle kryje się energia – dokładnie ta, która jest potrzebna do ruchu.
Zmiana nie dzieje się z dnia na dzień. Ale zaczyna się w chwili, gdy przestajesz walczyć z rzeczywistością i zaczynasz ją rozumieć. Bo to, co dziś wydaje się ograniczeniem, jutro może okazać się punktem zwrotnym. Tak więc – dziś:
Pozwól sobie odpocząć.
Teraz… pozwól sobie myśleć inaczej.
Pozwól sobie żyć po swojemu.
Odkryj więcej z Droga Serca - Lidia Suberlak
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



Pisząc ten tekst, miałam przed oczami wiele kobiet, które spotykam – w rozmowach, warsztatach, życiu. Zmęczone, a jednocześnie pełne pragnienia, by coś wreszcie było „po ich sercu”.
Wierzę, że nie musimy wszystkiego zaczynać od nowa, żeby zacząć inaczej. Czasem wystarczy zatrzymać się, odetchnąć i powiedzieć sobie: „to, co było, też miało sens.” Bo właśnie wtedy pojawia się przestrzeń na nowe – spokojniejsze, prawdziwsze, nasze