Narysuj Swe Życie na Nowo
Zastanawiałaś się kiedyś… (bo mi zajęło to prawie całe życie) po co właściwie zamieszkujesz tę planetę? Jaki jest cel twojej ziemskiej pielgrzymki? I gdzie ten cel się podziewa? Prekursorzy rozwoju duchowego mówią, że jesteśmy tutaj z dwóch powodów:
• po pierwsze, aby ewoluować i
• po drugie, aby poprzez naszą ewolucję przyczyniać się do rozwoju innych.
„Bąbelki rozwoju”
No więc stało się jasne, że wcale nie przestałam się uczyć, choć zaliczyłam dziesięć szkół i zdobyłam naście certyfikatów, które kurzą się w szufladzie. Okazuje się, że rozwój świadomości to szkoła bez końca. Ale uwaga! Nie dla wszystkich. Są tacy, którzy przyszli na świat w idealnych rodzinach, gdzie nikt nie krzyczał i gdzie nikt nie musiał uzdrawiać traumy z dzieciństwa. I są tacy jak my – wieczni studenci uniwersytetu życia. Dumnie nosimy swoje podręczniki do rozwoju osobistego, z wypiekami na twarzy wklejamy kolejne afirmacje na lodówkę i próbujemy nie oszaleć, medytując w hałasie domowych obowiązków. Jak mówi Adam Krasowski: „my… pracowite bąbelki rozwoju”.
Życie jako obraz
I choć bywamy umęczeni afirmacjami, wyrwani z rzeczywistości w medytacyjnej postawie, to czasem mamy ochotę rzucić to wszystko i pójść na wagary. Ale co, jeśli rozwój może być lżejszy i… zabawniejszy? A co, jeśli nasza podświadomość może nam w tym pomóc? Może wtedy rozwój nie kojarzyłby się z niekończącym się wykładem, lecz z ekscytującą podróżą pełną odkryć.
Wyobraź sobie, że twoje życie to obraz. Nieważne, czy dzieło sztuki warte galerii, czy bazgroły stworzone w przypływie desperacji. Malowałaś go przez lata kolorami swoich myśli, doświadczeń i emocji. Może niektóre barwy narzucono ci bez pytania, może inne wybrałaś sama. A może po prostu oddałaś komuś pędzel, bo nie miałaś siły się tym zajmować?
Zapraszam cię do zmiany. Do sięgnięcia po nową paletę i stworzenia dzieła, które naprawdę odzwierciedla Ciebie – autentyczną, wolną i pełną wewnętrznej mocy.
Bo, moja droga, twoje życie to jedno wielkie płótno – i bez względu na to, czy masz w ręku profesjonalne farby, czy tylko stare kredki świecowe, zakupione w małym kiosku, codziennie coś na nim malujesz. Każda myśl, każde przekonanie, każda emocja zostawia ślad na tym obrazie.
Niektóre z tych malunków powstały lata temu, gdy byłaś jeszcze dzieckiem i ktoś (rodzice, nauczyciele, ciotka Barbara z niewzruszoną pewnością siebie) podsunął ci zestaw barw i narzucił, co masz z nimi zrobić. „Bądź grzeczna”, „nie marudź”, „życie to nie bajka” – i nagle na Twoim obrazie zamiast tęczy pojawiły się czarne chmury.
Więc jeśli czujesz, że twój dotychczasowy obraz życia bardziej przypomina chaotyczną abstrakcję niż świadome dzieło, to świetnie – znaczy, że masz przed sobą nieskończone możliwości! Czas na nową paletę, nową wizję i trochę zdrowego dystansu do siebie.
Gotowa? No to malujemy!
Odkryj więcej z Droga Serca - Lidia Suberlak
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.


