
Kiedy „Tak” Znaczy „za Dużo”- o Sztuce Wracania do Siebie
Wielu z nas zna ten moment, kiedy zgadza się bez namysłu, spontanicznie i odruchowo. Zgadza się na obowiązki, dodatkowe godziny, pomoc bliskim. Znamy ten odruch mówienia „dobrze, zrobię to”, „jasne, pomogę”, „nie ma problemu”… A potem przychodzi cisza… a w niej pojawia się rozczarowanie, zmęczenie i to wrażenie, że to nie było moje.
To właśnie moment, w którym czujemy, że to nie inni przekroczyli nasze granice, lecz ja przekroczyłam siebie – o wiele… wiele za bardzo.
Skąd bierze się to „tak”, które nas oddala?
To „tak” bardzo rzadko rodzi się z wolności. Częściej wyrasta z miejsca, w którym nauczyliśmy się nie zawodzić innych, nie sprawiać kłopotu, bo przecież trzeba być „dobrym” dla bliźnich. Trzeba zasługiwać na miłość poprzez dawanie.
Dla wielu z nas to bardzo stara historia i doskonale znana. To historia dziecka, które zrozumiało, że bycie dla innych daje bezpieczeństwo. Że jeśli będzie wystarczająco pomocne, lojalne, uważne na skargi i potrzeby innych to zostanie przyjęte.
I zapewne przez długi czas to działało, więc zaczęliśmy to powtarzać. Tylko że dziś… to już nie działa, nie chroni. Dziś to zaczyna ciążyć i kosztować za dużo… czasu, energii.
Lojalność, która przestaje być miłością
Ta potrzeba w nas bycia dla innych jest piękna. To naturalne. To ludzkie i głębokie. I uważam, że z natury jesteśmy skłonni bardziej do bycia ku innym. Ale gdzieś po drodze coś się pomyliło. Zamiast służby płynącej z pełni, zaczęliśmy w pewnym momencie żyć w poświęceniu płynącym z braku. A to ogromna różnica.
Bo służba mówi: „Daję, bo mam z czego. I to mnie karmi.” Poświęcenie mówi: „Daję, choć mnie to uszczupla. Bo tak trzeba.” I właśnie w tym „bo trzeba, należy” zaczyna się zmęczenie duszy i przeciążenie ciała.
Dlaczego tak trudno odmówić?
Bo odmowa często dotyka naszych najgłębszych lęków. Pewnie wielokrotnie wielu z nas słyszało: „zawiedziesz”, „ktoś się obrazi”, a może, że przestaną lubić…
Ale prawda jest taka, że za tym wszystkim stoi jedno pytanie: czy mogę być sobą, nawet jeśli to komuś nie odpowiada? I zadanie sobie tego pytania jest przełomowym momentem. Od tego pytania zaczyna się powracanie do swej istoty, do swoich potrzeb i zauważenia siebie. Nie zaczyna się od wielkich decyzji lecz od zauważenia, że mam również prawo do własnych marzeń i uczuć. Zaczyna się od tego krótkiego zatrzymania, kiedy ktoś o coś prosi, a Ty czujesz w ciele lekkie napięcie. To napięcie to nie problem ale informacja.
Może mówić: „Sprawdź, czy to jest Twoje„, „czy naprawdę znajdziesz czas”, „czy nie zaburzy to Twych planów”. Bo wtedy pojawia się przestrzeń na coś nowego. Zamiast automatycznego „tak” jest chwila oddechu, a zamiast reakcji – świadomy wybór. Zamiast powinności – kontakt ze sobą.
Bycie dla siebie nie jest egoizmem
To jedno z największych nieporozumień, jakie nosimy. Bo jak możesz naprawdę być dla innych, jeśli jesteś wyczerpana? Jak możesz dawać z serca, jeśli w środku masz pustkę? Dbanie o siebie to nie odwracanie się od innych. To tworzenie w sobie miejsca, z którego można naprawdę dawać.
To odpoczynek bez poczucia winy i łagodność wobec własnych granic. To zauważenie swoich potrzeb i powiedzenie „nie”, kiedy naprawdę, bez oszukiwania siebie czujesz „nie”. I to jest właśnie powrót do równowagi. Kiedy zaczynasz być bliżej siebie, Twoje „tak” się zmienia.
Nie jest już impulsem ani próbą zasłużenia. Nie jest decyzją z lęku ani reakcją na lęk.
Owo „tak” dla innych staje się wtedy świadomym wyborem. I nagle okazuje się, że możesz być dla innych… ale bez ciężaru. Że możesz pomagać… ale bez rezygnowania z własnych uczuć i kierunku. Wtedy możesz kochać… ale bez poświęcania swojego wnętrza.
Na koniec – małe zaproszenie
Następnym razem, kiedy ktoś o coś poprosi – nie odpowiadaj od razu. Zrób jedną rzecz.
Zatrzymaj się na moment i zapytaj siebie:
„Czy to jest dla mnie prawdziwe i możliwe?”
A następnie pozwól sobie usłyszeć odpowiedź.
Nawet jeśli będzie cicha.
Nawet jeśli będzie niewygodna.
Nawet jeśli będzie nowa.
Lidia Suberlak – Droga Serca
Odkryj więcej z Droga Serca - Lidia Suberlak
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



Kochani… Wielu z nas zostało wychowanych w duchu poświęcania się dla innych. Jeśli przez lata żyliśmy w przekonaniu, że najpierw są inni, a dopiero potem my, zmiana tego schematu nie wydarza się z dnia na dzień. To proces, który potrzebuje czasu, uważności i łagodności wobec siebie ❤️